O wyższości żeglarstwa nad bieganiem, czyli przemyślenia na treningu w wietrzny wieczór

Żeglarstwo nierozerwalnie jest związane z wiatrem. Bieganie zdecydowanie mniej, mnie jednak udało się doszukać cech, które można porównać. Łatwiej jest biegać, kiedy wiatr wieje nam w plecy. Jeśli wieje delikatnie, praktycznie takiego wiatru nie odczuwamy albo odczuwamy go słabiej, niż wieje on w rzeczywistości. Biegnie się lekko i przyjemnie. Na wodzie jest podobnie. Gdy wieje z tyłu – płyniemy baksztagiem lub fordewindem – płyniemy szybko, nie musimy zbytnio walczyć z żywiołem (fordewind szczególnie sprzyja relaksowi i opalaniu). (więcej…)

Czytaj dalej

Gdy nic się nie dzieje…

Rower nieczynny, nic się nie dzieje

Strasznie dawno nic nie napisałem. Ostatnio nie było specjalnie o czym pisać. Żadnych zawodów, rower nieczynny. Zdecydowanie zbyt długo nieczynny. Nie myślałem, że tak prozaiczna czynność jak wymiana łożysk może go unieruchomić na tak długo. Tylne koło zalega w serwisie już ponad tydzień, ale podobno łożyska już pukają do drzwi i “na dniach” wszystko będzie gotowe. (więcej…)

Czytaj dalej
Close Menu