Wings for Life World Run – bieganie z całym światem

Zdecydowanie zbyt wiele czasu upłynęło od ostatniego wpisu. Byłem wówczas w trakcie przygotowań do półmaratonu, a to już przecież historia. Moja strona na Facebooku i Instagram są nieco bardziej na bieżąco, ale i tutaj się zmobilizuję 🙂 Zaległości w pisaniu też postaram się nadrobić, ale dzisiaj kilka słów na gorąco. Wings for Life World Run 2017. (więcej…)

Czytaj dalej Wings for Life World Run – bieganie z całym światem

O wyższości żeglarstwa nad bieganiem, czyli przemyślenia na treningu w wietrzny wieczór

Żeglarstwo nierozerwalnie jest związane z wiatrem. Bieganie zdecydowanie mniej, mnie jednak udało się doszukać cech, które można porównać. Łatwiej jest biegać, kiedy wiatr wieje nam w plecy. Jeśli wieje delikatnie, praktycznie takiego wiatru nie odczuwamy albo odczuwamy go słabiej, niż wieje on w rzeczywistości. Biegnie się lekko i przyjemnie. Na wodzie jest podobnie. Gdy wieje z tyłu – płyniemy baksztagiem lub fordewindem – płyniemy szybko, nie musimy zbytnio walczyć z żywiołem (fordewind szczególnie sprzyja relaksowi i opalaniu). (więcej…)

Czytaj dalej O wyższości żeglarstwa nad bieganiem, czyli przemyślenia na treningu w wietrzny wieczór

Ile można? Ale można, nowy początek…

Nowy Rok już mamy od kilkunastu dni, więc pora na pierwszy tegoroczny wpis na blogu. Pożegnanie i powitanie Stary rok udało mi się zakończyć delikatnym sylwestrowym bieganiem, pierwszy dzień nowego…

Czytaj dalej Ile można? Ale można, nowy początek…

Wesołych Świąt

Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich Dzień, który już każdy z nas zna…

Czytaj dalej Wesołych Świąt

Jesienne bieganie w Krainie Dyni – Bieg po Dynię

Co ze sobą zrobić po sezonie? Sezon startów rowerowych już się dla mnie zakończył. Wawerski finał Poland Bike był ostatnim zaplanowanym w tym roku wyścigiem. Miałem jeszcze ochotę na jeden start spoza…

Czytaj dalej Jesienne bieganie w Krainie Dyni – Bieg po Dynię

Gdy nic się nie dzieje…

Rower nieczynny, nic się nie dzieje

Strasznie dawno nic nie napisałem. Ostatnio nie było specjalnie o czym pisać. Żadnych zawodów, rower nieczynny. Zdecydowanie zbyt długo nieczynny. Nie myślałem, że tak prozaiczna czynność jak wymiana łożysk może go unieruchomić na tak długo. Tylne koło zalega w serwisie już ponad tydzień, ale podobno łożyska już pukają do drzwi i „na dniach” wszystko będzie gotowe. (więcej…)

Czytaj dalej Gdy nic się nie dzieje…