bieganie

Prosimy nie regulować odbiorników... 

Strasznie dawno nic się tutaj nie pojawiło, co nie znaczy, że się nic nie dzieje. Wyszedłem jednak z założenia, że lepiej pisać rzadziej i wpis dopracować, niż publikować coś niedopracowanego. Zatem niedługo pojawi się nowy wpis, a tymczasem zapraszam na profil na Facebooku. Nie opanowałem jeszcze metody dwukierunkowej synchronizacji, więc drobnych postów z Facebooka na
Read More

Rower nieczynny, nic się nie dzieje

Strasznie dawno nic nie napisałem. Ostatnio nie było specjalnie o czym pisać. Żadnych zawodów, rower nieczynny. Zdecydowanie zbyt długo nieczynny. Nie myślałem, że tak prozaiczna czynność jak wymiana łożysk może go unieruchomić na tak długo. Tylne koło zalega w serwisie już ponad tydzień, ale podobno łożyska już pukają do drzwi i “na dniach” wszystko będzie
Read More

Przygotowania zakończone. Od 11 grudnia 41 treningów, 344 kilometry, nie licząc tych pominiętych. Chwile zwątpienia i chwile radości. To wszystko “było, minęło, zostało tylko wspomnienie…”. Jutro czeka na mnie 21 097,5 m asfaltu w drodze do tablicy z napisem META, czyli 11. PZU Półmaraton Warszawski.

Dzika radość na treningu - to mi się rzadko zdarza

Miałem już przed świętami nie pisać, ale dzisiejszy trening sprawił mi taką frajdę, że muszę się podzielić. Ten trening miał się w zasadzie odbyć wczoraj, ale cóż – nie wyszło. Najpierw jedna drzemka przy usypianiu córki, potem druga na kanapie. Zrobiła się północ i postanowiłem jednak odpuścić, czyli przełożyć na dzisiaj.

Ostatnia faza przygotowań

Plan treningowy mam już prawie za sobą. 16 tygodni minęło bardzo szybko, niestety nie tak intensywnie przepracowane, jak było w planie. Trochę niechęci i braku motywacji, nieco przeziębień i innych dolegliwości. Ale i tak wyszło jak dotąd ponad 300 km. 

Nie jestem zapalonym biegaczem i raczej nim nie zostanę. Jak na razie nie działa u mnie często powtarzane stwierdzenie, że bieganie wchodzi w nawyk i po jakimś czasie nie można się bez niego obyć. Owszem – miewam takie dni, kiedy mnie nosi, kiedy potrzebuję zużyć nieco nagromadzonej energii, również tej negatywnej. Biegając można się szybciej
Read More

104 km do linii startu, czyli przygotowania prawie na finiszu

104 km – tylko tyle i aż tyle. Większość planu treningowego już za mną, 3. kwietnia już za niewiele ponad trzy tygodnie. Pozostało mi 11 treningów, jeśli nic się nie wydarzy po drodze. Czekają jeszcze dwie najcięższe 18-stki w szybkim tempie, trochę leniwego joggingu, ze dwa średnie dystanse w tempie wyścigu. To tempo nadal mnie
Read More

Dzisiejszy trening miał na początku nieco wspólnego z wyprawą na Mount Everest, czyli było siedzenie w obozie i oczekiwanie na okno pogodowe. Deszcz skutecznie studził wszelki zapał do biegania, zwłaszcza że miało to być długie bieganie.