fbpx

Koniec palenia, zanurzamy się

Przez ostatnie dwa tygodnie siedziałem w domu i moim zajęciem było zajmowanie się córką, aplikowanie jej różnych lekarstw, szykowanie śniadań, łykanie różnych tabletek i radość z tego, że ospa nie…

Czytaj dalej

Gdy nic się nie dzieje…

Rower nieczynny, nic się nie dzieje

Strasznie dawno nic nie napisałem. Ostatnio nie było specjalnie o czym pisać. Żadnych zawodów, rower nieczynny. Zdecydowanie zbyt długo nieczynny. Nie myślałem, że tak prozaiczna czynność jak wymiana łożysk może go unieruchomić na tak długo. Tylne koło zalega w serwisie już ponad tydzień, ale podobno łożyska już pukają do drzwi i “na dniach” wszystko będzie gotowe. (więcej…)

Czytaj dalej

Pierwsze przymiarki

Fotelik dla Królewny
Po ostatnim starcie rower stał sobie grzecznie w piwnicy i czekał na wycentrowanie koła. Jak zwykle w ciągu tygodnia nie było na to czasu po pracy. Dopiero w sobotę udało mi się wszystko wyprostować, przy okazji zmieniłem opony na węższe, przydadzą się na asfalt. Na razie żadnych startów nie planuję, więc można zmniejszyć opory toczenia. Przy okazji zamontowałem fotelik dla Królewny. Na razie pożyczony. (więcej…)

Czytaj dalej

Na plaży w Radzyminie

Minął kolejny tydzień i przyszła pora na kolejne zawody. Tym razem z Lotto Poland Bike Marathon wybrałem się do Radzymina. Blisko domu, tylko 17 km jazdy, tyle co codziennie do pracy, ale w przeciwnym kierunku. Wszystko zrobiłem inaczej niż ostatnio. Nic nie spakowałem poprzedniego dnia, nie opchałem się makaronem na kolację (tylko na obiad), na śniadanie jajecznica zamiast owsianki, zakupy po drodze, magnez (który i tak potem został w plecaku), izo popijane po drodze, dojazd na miejsce pół godziny przed startem, żele zdobyczne, czyli zebrane na bufetach w poprzednich tygodniach. Pełna prowizorka, nawet ciśnienia w oponach nie sprawdziłem. I co z tego wyszło? (więcej…)

Czytaj dalej

Trenować, czy nie trenować, czyli rozterki leniwego kolarza

 

Dawno nic nie napisałem, jakoś tak wyszło. A byłem w Legionowie na Poland Bike Marathon i o tym warto wspomnieć. Blisko domu, fajna trasa, pogoda w miarę dopisała. Czego chcieć więcej? Może kondycji, żeby móc pojechać długi dystans. Tym razem było to około 67 km, więc stwierdziłem że jednak za dużo i pojechałem krótszy, a więc 34 km. Na luzie, bez kombinowania, szybko gdzie można i oszczędnie, gdzie się szybko nie dało. Dwie małe wywrotki bez większych strat w ludziach i sprzęcie to niestety efekt wyjścia z wprawy, czyli potwierdza się stara maksyma, że żeby jeździć, to trzeba jeździć.
Brak treningów między startami powoli staje się u mnie regułą. Brak planu treningowego zdecydowanie obniża możliwości mobilizacji.

(więcej…)

Czytaj dalej

17/04 Mazovia MTB Marathon Józefów – lekko nie było

W czasie, gdy moja drużyna w silnym składzie walczyła na frontach ŚLR i BikeMaraton ja wybrałem się do Józefowa na Mazovię. Z uwagi na Półmaraton Warszawski nie mogłem wystartować w inauguracji cyklu, ale dzięki uprzejmości organizatora mogłem stanąć w 4. sektorze startowym, wywalczonym w poprzedniej sezonie. Nowe miejsce, nieznana trasa, choć okolica jakby znajoma ze startów w Poland Bike.


(więcej…)

Czytaj dalej

Dzika radość na treningu – to mi się rzadko zdarza

Miałem już przed świętami nie pisać, ale dzisiejszy trening sprawił mi taką frajdę, że muszę się podzielić. Ten trening miał się w zasadzie odbyć wczoraj, ale cóż – nie wyszło. Najpierw jedna drzemka przy usypianiu córki, potem druga na kanapie. Zrobiła się północ i postanowiłem jednak odpuścić, czyli przełożyć na dzisiaj. (więcej…)

Czytaj dalej
  • 1
  • 2
Close Menu