biketata

Nieznośna lekkość... roweru, czyli Procaliber 9.8 w Wawrze

Powrót na ziemię, przygotowanie do Finału Podczas poprzedniego maratonu – w Konstancinie – miałem okazję posmakować jazdy na 29-calowych kołach. To nie była jednak trasa typowa dla Poland Bike Marathon, więc nie zdążyłem sprawdzić wszystkich zalet dużego koła. Teraz – przed ostatnim tegorocznym etapem cyklu w warszawskim Wawrze – planowałem pojechać krótki dystans. Szykowałem moją wierną
Read More

Koniec palenia, zanurzamy się

Przez ostatnie dwa tygodnie siedziałem w domu i moim zajęciem było zajmowanie się córką, aplikowanie jej różnych lekarstw, szykowanie śniadań, łykanie różnych tabletek i radość z tego, że ospa nie dopadła mnie tak, jak wyczytałem w internetach, że mogła. Ogólnie nie mogę narzekać, oboje z Królewną dobrze się bawiliśmy. Co prawda przez prawie cały ten
Read More

Rower nieczynny, nic się nie dzieje

Strasznie dawno nic nie napisałem. Ostatnio nie było specjalnie o czym pisać. Żadnych zawodów, rower nieczynny. Zdecydowanie zbyt długo nieczynny. Nie myślałem, że tak prozaiczna czynność jak wymiana łożysk może go unieruchomić na tak długo. Tylne koło zalega w serwisie już ponad tydzień, ale podobno łożyska już pukają do drzwi i “na dniach” wszystko będzie
Read More

Fotelik dla Królewny

Po ostatnim starcie rower stał sobie grzecznie w piwnicy i czekał na wycentrowanie koła. Jak zwykle w ciągu tygodnia nie było na to czasu po pracy. Dopiero w sobotę udało mi się wszystko wyprostować, przy okazji zmieniłem opony na węższe, przydadzą się na asfalt. Na razie żadnych startów nie planuję, więc można zmniejszyć opory toczenia.
Read More

Na plaży w Radzyminie

Minął kolejny tydzień i przyszła pora na kolejne zawody. Tym razem z Lotto Poland Bike Marathon wybrałem się do Radzymina. Blisko domu, tylko 17 km jazdy, tyle co codziennie do pracy, ale w przeciwnym kierunku. Wszystko zrobiłem inaczej niż ostatnio. Nic nie spakowałem poprzedniego dnia, nie opchałem się makaronem na kolację (tylko na obiad), na
Read More

  Dawno nic nie napisałem, jakoś tak wyszło. A byłem w Legionowie na Poland Bike Marathon i o tym warto wspomnieć. Blisko domu, fajna trasa, pogoda w miarę dopisała. Czego chcieć więcej? Może kondycji, żeby móc pojechać długi dystans. Tym razem było to około 67 km, więc stwierdziłem że jednak za dużo i pojechałem krótszy,
Read More

W czasie, gdy moja drużyna w silnym składzie walczyła na frontach ŚLR i BikeMaraton ja wybrałem się do Józefowa na Mazovię. Z uwagi na Półmaraton Warszawski nie mogłem wystartować w inauguracji cyklu, ale dzięki uprzejmości organizatora mogłem stanąć w 4. sektorze startowym, wywalczonym w poprzedniej sezonie. Nowe miejsce, nieznana trasa, choć okolica jakby znajoma ze
Read More

Dzika radość na treningu - to mi się rzadko zdarza

Miałem już przed świętami nie pisać, ale dzisiejszy trening sprawił mi taką frajdę, że muszę się podzielić. Ten trening miał się w zasadzie odbyć wczoraj, ale cóż – nie wyszło. Najpierw jedna drzemka przy usypianiu córki, potem druga na kanapie. Zrobiła się północ i postanowiłem jednak odpuścić, czyli przełożyć na dzisiaj.