fbpx
Kolejny tydzień kuracji – w poszukiwaniu plusów

Kolejny tydzień kuracji – w poszukiwaniu plusów

kolejny tydzień kuracji

Wczoraj byliśmy z Królewną na zaplanowanej kontroli, czyli rodzinna wyprawa do lekarzy. Ludzie w poczekalni jakoś dziwnie na mnie patrzyli, jakbym jakieś krosty miał na twarzy albo coś. Nawet jeśli to tylko kilka, a przecież nie będę na wizytę czekał na zewnątrz, skoro mam unikać przeciągów.

Lekarka stwierdziła, że łagodnie przechodzę, jak na ospę w moim wieku. W sumie tyle to sam zauważyłem wspomagany internetem, gdzie same dramatyczne opisy ciężkich przeżyć. Może jakiś odporny jestem, ale nie aż tak, żeby już do pracy i życia wracać. Wyrok, znaczy diagnoza – kuracja odpornościowa i zwolnienie jeszcze na tydzień. Jak żyć?

Królewna od pediatry wyskoczyła z długą listą specyfików i zaleceń. Inhalacje, oklepywania, syropy i inne rozrywki. I siedzenie w domu przynajmniej do końca tygodnia. Damy radę, będzie wesoło. Aczkolwiek podejrzewam, że mimo wszystko z ulgą wyjdę do ludzi w przyszłym tygodniu.

Na codzień może nie jestem specjalnie pożytecznym mężem, ale teraz osiągnę chyba szczyt trutniowatości. Ani zakupów, ani z psem, tylko co nieco w kuchni ogarnie i zabawki sprzątnie. A karmić trzeba. Może mnie żona nie wyeksmituje 🙂

Close Menu