Leniwa niedziela

Na dzisiaj mój plan przewidywał 12 km wybieganie. Niby nie jest to jakiś bardzo duży wysiłek, ale trzeba nieco czasu i energii na to poświęcić. I znowu wyszły moje problemy z dyscypliną. Odwlekałem moment wyjścia na trening przez cały dzień. Fakt, że bardzo miło i rodzinnie spędzony dzień. A to tradycyjne śniadanie, a to spacer, a to obiad. Zrobiło się ciemno, zaczął się mecz Polska – Macedonia, a we mnie została już tylko iskierka chęci do biegania. Ale udało mi się wykrzesać z siebie co nieco. Co prawda zamiast wybiegania zrobiłem szybką 5- tkę, ale zrobiłem. Miałem nadzieję, że będzie jeszcze szybsza, ale nie było najgorzej. Miejscami po śniegu, miejscami po lodzie, ale zaliczone. Nawet nie zdążyłem poczuć mrozu. A wybieganie zrobię kiedy indziej…