104 km do linii startu, czyli przygotowania prawie na finiszu

104 km – tylko tyle i aż tyle. Większość planu treningowego już za mną, 3. kwietnia już za niewiele ponad trzy tygodnie. Pozostało mi 11 treningów, jeśli nic się nie wydarzy po drodze. Czekają jeszcze dwie najcięższe 18-stki w szybkim tempie, trochę leniwego joggingu, ze dwa średnie dystanse w tempie wyścigu. To tempo nadal mnie nieco przeraża. Zgodnie z założeniem powinienem mieć średnio 5:29/km. Nie wiem, czy to będzie wykonalne. Czas pokaże 🙂 (więcej…)

Czytaj dalej104 km do linii startu, czyli przygotowania prawie na finiszu

Treningowa rzeczywistość, czyli skąd wziąć motywację

Pogoda ostatnio nie jest moim sprzymierzeńcem, a dłuższa przerwa też nie ułatwia sprawy. Tydzień temu wydawało mi się, że po chorobie powrót będzie łatwy i przyjemny, że jest we mnie głód biegania. Dzisiaj widzę, że to nie do końca prawda. Plan treningowy zakładał na ten tydzień trochę joggingu i 2 razy po 12 km w narastającym tempie. (więcej…)

Czytaj dalejTreningowa rzeczywistość, czyli skąd wziąć motywację

Leniwa niedziela

Na dzisiaj mój plan przewidywał 12 km wybieganie. Niby nie jest to jakiś bardzo duży wysiłek, ale trzeba nieco czasu i energii na to poświęcić. I znowu wyszły moje problemy…

Czytaj dalejLeniwa niedziela

Bieganie po śniegu

Na dzisiaj miałem zaplanowane szybkie 8 km. Widok białych chodników i padającego śniegu trochę osłabił i tak niewielki zapał do biegania. Pewnie dlatego trochę odwlekałem wyjście, by ostatecznie zebrać się…

Czytaj dalejBieganie po śniegu