Jak fajnie jest pojechać rowerem do pracy… 

Niby mała rzecz a cieszy. Pierwszy raz w tym roku miałem okazję pojechać rowerem do pracy. Królewna z Mamą miały dzisiaj zaplanowane badania, więc zostawiłem im samochód i zamontowawszy bagażnik oraz przytroczywszy zdecydowanie zbyt ciężką sakwę ruszyłem w drogę.
(więcej…)

Czytaj dalej Jak fajnie jest pojechać rowerem do pracy… 

Koniec palenia, zanurzamy się

Przez ostatnie dwa tygodnie siedziałem w domu i moim zajęciem było zajmowanie się córką, aplikowanie jej różnych lekarstw, szykowanie śniadań, łykanie różnych tabletek i radość z tego, że ospa nie…

Czytaj dalej Koniec palenia, zanurzamy się

Kolejny tydzień kuracji – w poszukiwaniu plusów

  • Post author:
  • Post category:Tata

Wczoraj byliśmy z Królewną na zaplanowanej kontroli, czyli rodzinna wyprawa do lekarzy. Ludzie w poczekalni jakoś dziwnie na mnie patrzyli, jakbym jakieś krosty miał na twarzy albo coś. Nawet jeśli…

Czytaj dalej Kolejny tydzień kuracji – w poszukiwaniu plusów

Bezczynność i zniechęcenie

  • Post author:
  • Post category:Tata

  Dopadła mnie ospa. Tak, właśnie ospa - wietrzna. Od dziecka jakoś mi się udawało jej uniknąć, aż do zeszłego tygodnia. Siedzę więc w domu, wmawiam sobie, że nic mnie…

Czytaj dalej Bezczynność i zniechęcenie

A jednak coś się dzieje…

Niby nic, ale jednak. Zacząłem eksperymenty z Wordpressem na własnym hostingu. Na razie idzie opornie, muszę się nauczyć, jak to się konfiguruje, żeby było lekko, łatwo i przyjemnie. Na pewno…

Czytaj dalej A jednak coś się dzieje…

Gdy nic się nie dzieje…

Rower nieczynny, nic się nie dzieje

Strasznie dawno nic nie napisałem. Ostatnio nie było specjalnie o czym pisać. Żadnych zawodów, rower nieczynny. Zdecydowanie zbyt długo nieczynny. Nie myślałem, że tak prozaiczna czynność jak wymiana łożysk może go unieruchomić na tak długo. Tylne koło zalega w serwisie już ponad tydzień, ale podobno łożyska już pukają do drzwi i „na dniach” wszystko będzie gotowe. (więcej…)

Czytaj dalej Gdy nic się nie dzieje…

Pierwsze przymiarki cd.

  • Post author:
  • Post category:Tata

O pierwszych doświadczeniach Królewny z fotelikiem rowerowym było tutaj. Dzisiaj wróciłem do domu z kaskiem. Zastanawiałem się nad kolorem, ale wersja biała i błyszcząca kojarzyła mi się z inną rzeczą, a nie z kaskiem. Stanęło więc na wersji różowej, matowej, w motylki. No i oczywiście z doczepianą „złotą” koroną. Wiem, co sobie myślicie, ale ta kombinacja wygląda naprawdę ładnie. (więcej…)

Czytaj dalej Pierwsze przymiarki cd.